wtorek, 12 lutego 2019

Zwycięstwo ?


To Ty się chwalisz każdej godziny
Że wdrapiesz się hen tam, na wyżyny,
Pewnego dnia...
Chcesz tylko areny, co ci pozwoli
Pokazać, dokąd dzięki swej woli
zajdziesz, jak wiele wiesz...
Kolejny rok, kolejny rok przeżyłeś,
Jak wiele nowych ścieżek odkryłeś?
Czy wielkie rzeczy przez rok ten robiłeś?
Czas dał ci znowu dwanaście miesięcy...
Czy razy dwanaście twoje ręce
Sięgały odważnie po nowe, po więcej ?
Dlaczego znów cię nie było?
Coś cię nie widać na liście bogaczy.
Czy możesz nam to wytłumaczyć?
Czy los się sprzysiągł przeciwko tobie?
Nie - tyś jak zwykle zupełnie nic nie zrobił ! 
Kauffman Herbert

czwartek, 7 lutego 2019

Jacek Stachursky - Kim Jestem - Jestem Sobie Cover zespołu Dżem


Co w życiu jest najważniejsze ?

- "Czasem życie jest naprawdę do dupy. Ale wiesz czego się trzymam? Chwil, które nie są do dupy. Cała sztuka polega na tym, by umieć je dostrzec."

To słowa Veronicy Roth -  myślę, że też mogłabym się pod nimi podpisać.

W dzisiejszym świecie prestiż i wysoki standard życia są dla wielu ludzi priorytetem. Często tracą znaczenie rzeczy naprawdę istotne a zaczyna się pogoń za pieniądzem, tzw. "wyścig szczurów" trwa nieustannie. Nawet stosunki między ludźmi ulegają materializacji - małżeństwa dla pieniędzy, przyjaźnie dla korzyści, itp.

W takim razie można by zapytać: co  w życiu jest najważniejsze? Cóż trudno o jednoznaczną odpowiedź, gdyż Każdy ma swój system wartości który tworzy w oparciu o rzeczy dla niego najistotniejsze. Dla jednych na szczycie tej hierarchii znajdują się uczucia i relacje z innymi ludźmi, dla drugich realizacja marzeń, a dla jeszcze innych korzyści materialne. Nie wiem jak często ludzie zastanawiają się co dla nich jest najważniejsze. Mnie moje doświadczenie podpowiada, że W ŻYCIU NAJWAŻNIEJSZE JEST ŻYCIE... Tak myślę. Właśnie przez to, że jest jedyne, może i się powtarza /jak wierzą niektórzy/, ale tego nie wiemy. To życie, które ogarniamy własną pamięcią, wyobraźnią, doświadczeniem – jest jedno, jedyne. Dlatego właśnie póki jesteśmy na ziemi, każdy dzień jest czymś fantastycznym, jest cudem istnienia, cudem życia. I to jest najważniejsze, byśmy o tym pamiętali i zdawali sobie sprawę z tego, że to wszystko jest niepowtarzalne. Że jesteśmy niepowtarzalni, że nie ma takiego drugiego człowieka na świecie, jak my. Chodzi o to, że nawet będąc szarą eminencją, szeregowym członkiem społeczeństwa, profesorem, bezdomnym, czy analfabetą...to człowiek powinien zdawać sobie sprawę z własnej niepowtarzalności. Ale życie, musi być ciekawe, aby takim było  człowiek powinien pielęgnować w sobie ciekawość: innego człowieka, życia, zjawisk, problemów. Bo tylko otwartość umysłu utrzymuje nas w lepszej formie, odmładza i poniekąd zatrzymuje czas. Poza tym dopóki człowiek jest ciekawy, dopóty żyje i przezwycięża nonsensy, absurdy życia, w gruncie rzeczy męczarnię egzystencji. Jakby nie patrzeć męczymy się całe życie, a potem...A potem wpadamy w otchłań niebytu, która w moim przekonaniu jest po prostu końcem naszej świadomości.


Jest takie powiedzenie: „żyj tak, jakby twój każdy kolejny dzień miał być tym ostatnim”. Może się okazać, że tak właśnie będzie. Dlatego nie warto odkładać na później tego, co jest dla nas wartościowe i cieszmy się istnieniem....

środa, 6 lutego 2019

Sarsa "CARMEN"


Zapamiętaj ...


Coś w tym jest ...


Do przemyślenia...













"Spokój

Człowiek zapytał mistrza:
- Co robiłeś zanim stałeś się szczęśliwy i zyskałeś spokój?
- Zwykle rąbałem drzewo i nosiłem wodę ze studni.
- A teraz, gdy już poznałeś smak szczęścia i spokoju, co robisz?
- Co miałbym robić? Rąbię drzewo i noszę wodę ze studni.
Człowiek spytał zdumiony:
- To czym to się różni?
- Wszystkim, - odparł mistrz. – Teraz wszystko jest naturalne. Kiedyś to był obowiązek, który musiałem spełnić wbrew sobie. Zmuszałem się. Robiłem to, bo kazali to robić. Mój nauczyciel kazał mi rąbać drzewo, więc rąbałem, ale wcale nie miałem na to ochoty. Teraz rąbię drwa z radością. To już nie obowiązek, to świadomość. Robi się coraz chłodniej, idzie zima, drwa będą potrzebne, żeby ogrzać dom. Nauczyciel się starzeje, potrzebuje więcej ciepła. Kocham go i chcę się o niego troszczyć, więc noszę mu wodę ze studni, to sprawia mi radość. Taka jest właśnie różnica. Nie ma oporu, nie ma niechęci. Odpowiadam na bieżącą potrzebę i znajduje w tym zadowolenie".

/autor nieznany, znalezione w necie/

poniedziałek, 4 lutego 2019

Reklama ...


Pół żartem - pół serio. Ponieważ lepiej zapobiegać niż leczyć... ✌️😅 Jakie macie opinie na temat  przedstawionego specyfiku ? 😂😂😂 Jakieś efekty uboczne? 🤣 

sobota, 2 lutego 2019

Summertime Andrea Motis Joan Chamorro Quintet & Scott Hamilton


„KLIENT NASZ PAN” ???


ALE PRZECIEŻ NIE PAN I WŁADCA. Jak już można się domyślać, dziś trochę spostrzeżeń na temat klientów. A bywają oni  bardzo różni... patrząc z pozycji osoby pracującej w sklepie byłam w szoku do jakiego stopnia są różni. I tak wachlarz spotykanych osobników jest szeroki ...od przemiłych i wdzięcznych za pomoc i udany zakup, poprzez arogantów, bezczelnych, roszczeniowców do pospolitych chamów, prostaków, którym brak podstaw kultury, przez agresywnych, pijanych, niedomytych, niedopranych ,cuchnących potem i nieświeżością a kończąc na bezwstydnych złodziejach.
Czy można uniknąć konfliktu z klientem? Pewnie tak, zamykając firmę, sklep albo zwalniając się z takiej pracy, inaczej konflikt jest nieunikniony. Taka specyfika pracy, chyba  właściwa wszystkim profesjom, w których wchodzi się w relacje
z ludźmi. Oczywistym jest , że wiele zależy od personelu...jego fachowości, uprzejmości ,uśmiechu i umiejętności interpersonalnych. Niestety, bądźmy realistami i one nie są gwarantem idyllicznych relacji z klientem. Co by nie mówić przekonałam się, że praca sprzedawców do łatwych ani wdzięcznych nie należy. A użeranie się z upierdliwymi, nerwowymi i aroganckimi klientami to chleb powszedni. Klienci coraz częściej sprawdzają na ile mogą przesunąć granicę w stosunku do sprzedawcy, na ile mogą sobie pozwolić w potyczkach z personelem. I tak "trudny klient" często stosuje metodę na „huk i krzyk” i tym sposobem próbuje zastraszyć. Trudno nie zauważyć, że w obecnych czasach mamy do czynienia z najbardziej roszczeniowym pokoleniem w historii, którego mottem stało się „Bo mi się należy”. Ludzie bywają więc  aroganccy, bezczelni w swoich oczekiwaniach, niecierpliwi i agresywni jeśli czegoś nie dostają. Potwierdza się też moje dotychczasowe przekonanie, że ludzie coraz bardziej są na bakier z kulturą słowa. Brak im szacunku dla drugiego człowieka i jego pracy, nie szanuje się człowieka w ogóle, kimkolwiek by był. Czasem mam wrażenie, że swoim zachowaniem w sklepie ,kosztem jego personelu klienci leczą też swoje kompleksy i niedowartościowania. Jak też, że odreagowują swoje frustracje na pracujących tam ludziach. A to nie jest fajne.
Teraz kilka przykładów zachowań klientów:
-Klientka z kilkuletnim dzieckiem w przymierzalni . Dziecko prosi by pójść z nim do toalety, mama nie zważa na prośby i dalej mierzy sobie ubrania. Po jakiejś chwili wychodzi z kabiny i rzuca przez ramię do najbliższej osoby pracującej w sklepie cyt.:" niech pani sprzątnie bo dziecko się tam zsikało !".
-Klient wychyla się z kabiny gdzie mierzył spodnie,stojąc w gaciach zwraca się do pracownicy tonem nieznoszącym sprzeciwu - cyt. "idź i przynieś mi o rozmiar większe ! " Zwrot per "TY" nie oznacza, że ów pan był znajomym,bądź rodziną pracującej w sklepie pani.
-Klient oddaje przymierzane ubrania pani z obsługi by odwiesiła rzeczy i kwituje to słowami cyt.: -"w końcu od tego tu jesteście ".
Drogi kliencie personel wie do czego jest zobowiązany, zna swój zakres czynności co nie oznacza, że jest "Sługą Uniżonym Jaśnie Pana czy Pani". Ci ludzie każdego dnia ciężko pracują i dokładają wszelkich starań by miejsce, do którego przychodzisz było czyste , by towar był na swoim miejscu, możliwie najlepiej wyeksponowany. Tak byś ty kliencie bez problemu mógł go sobie wybrać i zakupić. Pracownik to też człowiek... tymczasem przykłady lekceważenia, braku taktu i kultury można by mnożyć tak jak i długo opowiadać o tym co klienci robią z rzeczami, które przymierzają a potem wyświnione, brudne skotłowane, porzucają w przymierzalni. Nie fatygując się broń Boże by odwiesić je choćby tylko na przeznaczony do tego celu wieszak. Albo, na ten przykład do głowy by mi nie przyszło, a naszym klientom tak, żeby wyciąć guziki z bluzki lub sukienki, albo aplikację i to z materiałem, albo  na siłę wpychać się w rzecz o dwa rozmiary za małą  by ją porozrywać i potem porzucić w przymierzalni.Nie wpadłabym na to by wyciąć przody dziecięcych kapci ot tak tylko dla kaprysu, albo żeby ukraść jeden but ten bez zabezpieczenia -niech mają na sklepie stratę. Pourywane detale , zepsute zamki, ukradzione elementy ozdobne, paski, uświnione pudrem bluzki, czy sukienki itp. itd. -to sklepowa codzienność niestety.
Kończąc więc mój wywód powiem tak :
Czy klienci, czy sprzedawcy, wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, miewamy problemy i gorsze dni. Dlatego apeluję o wzajemny szacunek. Sekret dobrych relacji tkwi we wzajemnym szacunku, opanowaniu, wyrozumiałości - i uśmiechu. Przecież to takie proste. Nic tak nie uzdrowi wzajemnych relacji jak stosowanie /i to nie tylko w relacji klient - personel/ ZASADY WZAJEMNOŚCI dobrego traktowania się...  

piątek, 1 lutego 2019

Plusy dorabiania ...


...ale,ale, żeby nie było, że tylko narzekam i zrzędzę. Dostrzegam też, że podjęte przeze mnie zatrudnienie ma swoje pozytywne aspekty.Cieszę się, że poszłam do tej pracy bo dzięki niej ożywiłam się, mam dużą dawkę tak potrzebnego ruchu, praca wyrwała mnie z emeryckiego letargu. Mój dzień zaczął mieć jakiś rytm. Wiem po co wstaję i wstaję wcześniej. Siłą rzeczy automatycznie stałam się na powrót lepiej zorganizowana i aktywna. Nie musiałam się do tego zmuszać. Po prostu życiowa konieczność sprawiła, że wskoczyłam na stare tory. Poznałam wiele nowych osób, do tego młodych. Ich młodzieńcza energia działa na mnie stymulująco. Poznawanie ich osobowości i życiowych historii jest dla mnie fantastycznym źródłem poznawczym. Nigdy nie pracowałam w handlu, a więc musiałam posiąść nowe umiejętności i wiedzę w temacie... a więc dalej się rozwijam co nie jest bez znaczenia. Nie muszę mówić jak podskoczyła mi samoocena, gdy przekonałam się, że odnajduję się w tej nowej sytuacji, nadążam i jestem edukowalna. 😊 Oczywiście dodatkowy dochód także cieszy, wraca mi poczucie niezależności i pełnego panowania nad moim życiem. Jako pracownik mam prawo do 10% zniżki na towary nabywane w sklepie, w którym pracuję. Nie jest to może dużo, ale nawet taki bonus zawsze jednak cieszy.
10/ciogodzinny dzień pracy jest dość trudnym doświadczeniem , ale można spojrzeć na to inaczej. Gdy wychodzę z pracy po godz. 19/tej wszystko jest już dawno nieczynne. Nie wydaję więc pieniędzy... kupuję ewentualnie coś w spożywczym i na tym koniec. Nie ma mnie w domu to nie ogrzewam też w tym czasie mieszkania. Czyli są jeszcze i takie plusy...
oszczędności 😊
Dzięki tej pracy, z innej perspektywy postrzegam swoją dawną pracę zawodową jak też i  pracę w tej branży. Nawet nie myślałam, że nowe doświadczenie zawodowe może tyle wnieść, że może otworzyć mi oczy na wiele spraw i sporo nauczyć...   

czwartek, 31 stycznia 2019

Kasia Stankiewicz - Enjoy The Silence (Depeche Mode cover)


O pracy słów kilka ...


No i mam... od kilku dni wolne. A jak mam wolne to nie zarabiam- wiadomo. Powód- coś mi przeskoczyło w odcinku lędźwiowym kręgosłupa, no i boli jak cholera. Stwierdzono więc, że nie będzie ze mnie pożytku w takim stanie i odesłano do domu... O tym, że praca u Chińczyka nie jest lekka a i, że na szacunek nie ma tam co liczyć - chyba już wspominałam. Może więc teraz nieco uściślę. Otóż Chińczyk nie uznaje palet, czy wózków do przewożenia towaru, żadnych takich usprawnień. Uważa ,że my kobiety doskonale się do tego nadajemy. No i przenosimy ciężary korzystając z wyporności własnego organizmu a w skrajnych wypadkach wspierając jedna drugą. Rozładunek, załadunek towaru na ciężarówkę, rozkładanie, przekładanie na sklepie...jednym słowem przerzucamy masy ciężkiego towaru własnymi rękoma a kręgosłupy aż piszczą. Nasz boss na to nie zważa ..."dziwczyna pomoc, szybko, szybko !!!"- to jego stały tekst. Przez 10 godzin masz być w ruchu, nie wolno stać w miejscu, siadać - masz się produktywnie ruszać co oznacza, że masz cały czas pracować.Jedyna przerwa to wyjście do toalety i chwila przerwy na zjedzenie czegoś. Sklep ma wewnętrzny monitoring tak więc jesteśmy pod stałą kontrolą /nawet w pomieszczeniu socjalnym/ i gdy tylko coś nie tak zaraz dzwoni szef lub szefowa i... chodzimy jak w zegarku. Oczywiście równolegle, do naszych stałych obowiązków należy też praca z klientem, sprzątanie po kliencie czyli odnoszenie rzeczy na ich miejsce z przymierzalni, utrzymanie sklepowych hal w czystości/za pomocą szczotki i mopa/, ładu i składu na sklepowych półkach i wieszakach jak i w magazynach,przygotowanie towaru do wystawienia na sprzedaż w sumie dla 4 sklepów, a więc oklipsowanie każdej rzeczy, nabicie cen, umieszczenie na wieszakach czy półkach. Jedynie przy klipsowaniu butów można przysiąść na niskim stołeczku bo rzecz odbywa się na podłodze i trwa czasem kilka godzin. Resztę towaru, nazwijmy go wieszakowego, robi się na stojąco przy zbyt niskim stole...nie muszę mówić jak czuje się człowiek i co czuje jego kręgosłup zgięty w paragraf po paru godzinach takiego nieustannego metkowania i zabezpieczania towaru przed kradzieżą. Nigdy nie myślałam o dłoniach a teraz cały czas mam ochotę by je odkręcić i odłożyć na bok, by wreszcie przestać czuć jak mnie bolą. Jestem tam najstarszą pracownicą i początkowo myślałam ,że dolegliwości, które odczuwam to efekt starości, ale szybko okazało się, że pozostałe, dodam bardzo młode kobiety/od 20 do 30 lat/ też tak mają. Pewnie dlatego rotacja kadry jest niebywała. Niewiele kobiet na dłuższą metę wytrzymuje taką eksploatację. Gdy do tego dodać brak czasu i sił na życie osobiste /10 godz w pracy/, ewentualnie śmieciowa umowa, praca w świątek piątek i w niedzielę /jeśli handlowa teraz, kiedyś wszystkie/, żadnych świadczeń. Jesteś w pracy masz 10 zł/h , masz wolne nie masz nic. Oczywiście gdy jest jakiś martwy handlowo czas i sklep ma niskie obroty to wtedy oszczędza się na pracownikach. Wspaniałomyślnie daje im się dodatkowe bezpłatne dni wolne by się zrelaksowali. I tym sposobem jest oszczędniej a i uszczuplona obsada ma dzięki temu pełne ręce roboty i nie ma szans na bezruch.

Wracając do mnie... oby tylko nie wylali mnie z pracy za tych kilka dni niedyspozycji. Potrzebuję tej kasy bo póki co na wygraną w totka się nie zanosi.

środa, 30 stycznia 2019

Benjamin Clementine - Eternity


"Eternity", utwór oparty na wierszu Oscara Wilde'a "The True Knowledge" interpretowanym przez Benjamina Clementine'a

Piotr Cugowski - Życia mała garść

Życie człowieka do pewnego wieku
składa się z własnych trosk i własnych przyjemności,

na starość zaś
- z własnych trosk i cudzych przyjemności.

/ Magdalena Samozwaniec /


Polecam ...

Zwycięstwo ?

To Ty się chwalisz każdej godziny Że wdrapiesz się hen tam, na wyżyny, Pewnego dnia... Chcesz tylko areny, co ci pozwoli Pokazać, doką...